//

#BEAUTYMAG: #Dailyroutine: Iga Novinska

Tym razem, w naszym cyklu #stylemagpl x #dailyroutine, to ja opowiem Wam o swojej rutynie pielęgnacyjnej. Trochę to trwało, zanim zrozumiałam, że to, jak dbałam o skórę do tej pory było błędem. Jakich produktów używam i jak się ma moja problematyczna cera? Dziś zdradzę Wam kilka swoich tajemnic.

odpowiednie kosmetyki

Zanim znalazłam odpowiedni zestaw pielęgnacyjny minęło sporo lat. W tym roku, trafiłam na markę KIRE SKIN i nie spodziewałam się, że to będzie miłość od pierwszego wejrzenia 🙂 Dlaczego? Już tłumaczę.
Od zawsze byłam przewrażliwiona na punkcie swojej cery. Głównie dlatego, że borykałam się z niedoskonałościami i rozszerzonymi porami, już od czasów dojrzewania. Wiecie jak to jest, zamiast posłuchać mamy i nie nakładać tony niepotrzebnego makijażu, buntowałam się i robiłam wszystko po swojemu.
Inną sprawą jest to, że za moich czasów nie było takiego wyboru lekkich kremów i podkładów CC/BB. Jednak wracając do KIRE SKIN – od około miesiąca używam ich kosmetyków i moja cera widocznie się poprawiła, mam mniej niedoskonałości i czuję się na tyle pewnie, że mogę wyjść z domu zupełnie bez makijażu (zdjęcie poniżej).

Dzienna rutyna

Zwykle, zaraz po przebudzeniu muszę pędzić na spacery z psami. Tak… spacery są dwa 🙂 ponieważ w domu mam od niedawna, oprócz Muchy, adoptowanego Charta, który jest wyjątkowym łobuzem. Po powrocie do domu, piję szklankę wody z cytryną i miętą. Później myję twarz żelem oczyszczającym KIRE SKIN, w którego składzie jest fermentowana woda ryżowa oraz kwiat lotosu. Żel ma oleistą konsystencję i (co warto podkreślić) idealnie zmywa makijaż. Krok drugi, to delikatny peeling (też od KIRE SKIN), który skutecznie złuszcza i idealnie wygładza moją skórę. Krok trzeci, to krem ze sfermentowanego granatu z kwasem salicylowym (KIRE SKIN z czwórką). Bardzo go lubię, ponieważ nie “rolkuje się” i mogę bez problemu nałożyć na niego fluid/krem CC. Pamiętam również o wypiciu minimum 2 l. wody w ciągu dnia. To bardzo ważne!

fermentacja

O co chodzi z tą fermentacją produktów KIRE SKIN?
Poniżej wrzucam Wam wyjaśnienie – zalety działania ich kosmetyków, które jestem w stanie potwierdzić w 100 %. Przetestowałam je na własnej skórze 🙂

wieczór i sen

Moja pielęgnacyjna rutyna przed pójściem spać, w zasadzie wcale, nie różni się od tej porannej. Dochodzą do niej jedynie ćwiczenia – staram się codziennie poświęcić 20-30 min na stretching. To taka moja forma skupienia/medytacji i relaksu po ciężkim dniu. Jeszcze jedną ważną sprawą, jest odpowiednia ilość snu – im więcej tym lepiej 🙂 To wszystko!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

#MODAMAG: Nadzieja w stylu LOUIE

Następny

#FOODMAG: Orzechy włoskie