//

#MOTOMAG: Ekstremalna podróż

Kilka lat temu zdobyłam się na odwagę i wyruszyłam w długą podróż samochodem. To było dla mnie ogromne wyzwanie, ponieważ porwałam się na bardzo daleki kierunek, w trudnych warunkach. Mimo tego, że byłam już doświadczonym kierowcą, stresowałam się jak nigdy. Wiecie – grudzień, mróz, pies, ja i trasa do Wenecji, przez Mediolan i… jak się później okazało – przez Alpy. Możecie sobie wyobrazić moją minę, kiedy nagle (około 2:00 w nocy) okazało się, że na trasie nie ma innych samochodów oprócz mojego. Zostałam zupełnie sama ‘w egipskich ciemnościach’ z ciągnącymi się po horyzont górskimi serpentynami i kilkukilometrowymi tunelami.

Szwajcaria, Przełęcz Furka

Nowy Seat Leon

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, któremu nie zdarzyło się ufnie podążyć sugerowaną i najszybszą trasą Google. Wtedy, o tej porze (chciałam jak najszybciej dojechać choćby do Como) wydawało mi się to rozsądne rozwiązanie. Niestety okazało się, że będę przemierzać  wysokie Alpy. W życiu się tak nie bałam, ale dałam radę i przy okazji zobaczyłam niesamowite szwajcarskie miasteczka nocą.
Hmm, szwajcarskie Alpy – to tam gdzie wytyczona została droga przez przełęcz Furka (zdjęcie pierwsze/otwarciowe).
Ta ekstremalna trasa jest długa na 28 km i składa się niemal wyłącznie z zakrętów, zjazdów i podjazdów, z którymi zmagają się nawet najbardziej wytrawni kierowcy. Owszem, trud wynagradzają przepiękne krajobrazy, stanowiące wdzięczne tło filmowych akcji. W latach 60. z kręceniem w przełęczy zmierzyli się choćby twórcy kultowej serii o Jamesie Bondzie. Efekty ich pracy można podziwiać w filmie „Goldfinger” z Seanem Connerym w roli agenta 007. Byłam tam i ja, może nie jak James bo jechałam około 50 km/h, ale tak, reasumując było warto 🙂

Rumunia, Trasa Transfogaraska

Droga Transfogaraska, fot. Ümit Yildirim Unsplash

Tam mnie jeszcze nie było, ale bardo chciałabym przejechać się tą majestatyczną górską drogą biegnącą przez południowe części Karpat. To nie tylko widoki – ta trasa to także ciekawe wyzwanie dla fanów ostrych zakrętów. Rumuńska serpentyna w okolicach malowniczego jeziora Bâlea pnie się aż do wysokości 2042 m n.p.m. Przebiega obok zamku Poenari należącego w XV wieku do Włada Palownika, pierwowzoru Draculi (jeden z moich ulubionych filmów to Bram Stoker’s Dracula z Keanu Reeves’em, Garym Oldman’em, Winoną Ryder i Anthonym Hopkins’em). Pamiętajcie, że na takich trasach, należy dostosować technikę jazdy – tzn. oszczędnie używać hamulców, redukować biegi, aby utrzymać obroty silnika na właściwym poziomie podczas podjeżdżania pod ostrzejsze wzniesienia. Dodatkowo (to chyba jasne) zawsze znacząco zmniejszajcie prędkość przed wejściem w zakręt. Tamtejsze warunki są tak wymagające, że trasa jest zamykana co roku na zimowe miesiące.


Nie mogę narzekać na swój ówczesny samochód, bo nigdy mnie nie zawiódł. Jednak z pewnością byłoby mi łatwiej, gdybym miała wyżej zawieszone auto. Z nowych SUV’ów ostatnio spodobał mi się SEAT Arona (o którym  pisałam TU). Teraz, bjestem też fanką SEATa Tarraco, który jest wyposażony w tryb jazdy Snow, co pomaga w bezpiecznej jeździe po zaśnieżonych terenach.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni

#BEAUTYMAG: #Dailyroutine: Marta Podbielska

Następny

#MODAMAG: Fashion story BIZUU x Dominika Jarczyńska